All posts by badmin

Nie mam nic oprócz tej miłości, co płonie w moim sercu…

Oddaję się w Twoje ręce Panie.
Ugnieć mnie i ukształtuj… jak tę glinę, z której powstaje naczynie w rękach garncarza… nadaj mu kształt, jaki zechcesz.
Potem stłucz je, jeśli chcesz, bo jestem Twoją własnością; …nie mam nic przeciwko.

Wystarczy, bym się przydał do Twoich zamierzeń…
I abym w niczym nie sprzeciwił się planom, jakie masz wobec mnie… Odnosząc sukces czy porażkę…
Prześladowany czy pocieszany…
Śpiąc czy pracując dla Ciebie…

Pożyteczny czy całkiem bezużyteczny…

Powtarzam jak Maryja:

Tak, uczyń ze mną co zechcesz! Amen.

Łaska Bożego Narodzenia…

Kiedy w cichą, świętą noc
milczą głosy ziemi,
nasze serca kłaniają się Dziecku,
które nas błogosławi.
Stańmy dziś cichutko przy szopce
i pozwólmy, aby nasze serca przeniknął żar;
tylko miłość, która nie żąda nic dla siebie,
może pomóc nam się podnieść.
(Kate Walter)

MAŁŻEŃSTWO jest „drogą do Boga” wcale nie lepszą ani gorszą od innych dróg…

„Moja żona, Lucia, była jedyną dziewczyną, z którą kiedykolwiek poszedłem na randkę. Wychowywałem się w domu dziecka i zawsze musiałem ciężko pracować na to wszystko, co posiadałem. Nigdy nie miałem czasu, aby umawiać się z dziewczynami, aż do chwili, gdy Lucia podbiła moje serce. Zanim się zorientowałem, co się właściwie dzieje, poprosiłem ją o rękę.
Byliśmy oboje tacy młodzi. W dniu ślubu, po ceremonii kościelnej, ojciec Lucii wziął mnie na bok i wsadził mi do ręki paczuszkę, mówiąc: .

A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego…

Cztery świece spokojnie płonęły.
Było tak cicho, że prawie usłyszałbyś ich rozmowę.
Pierwsza powiedziała:
Ja jestem POKÓJ – niestety, ludzie nie potrafią mnie chronić.
Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgasnąć.
I płomień tej świecy zgasł.
Druga powiedziała:
Ja jestem WIARA – niestety nie jestem już nikomu potrzebna.
Ludzie nie chcą o mnie nic wiedzieć, nie ma sensu żebym dalej płonęła!
Ledwo to powiedziała, lekki powiew wiatru zgasił ją.
Bardzo smutna trzecia świeca powiedziała:
Ja jestem MIŁOŚĆ – Nie mam siły już dalej płonąć.
Ludziom nie zależy na mnie i nie chcą mnie rozumieć.
Nienawidzą najbardziej tych, którzy kochają ich najbardziej…
czyli, swoich najbliższych…
I nie czekając długo i ta świeca zgasła.
Nagle do pokoju weszło dziecko i zobaczyło trzy zgaszone świece.
Przestraszone zawołało, Co robicie?! Musicie płonąć – boję się ciemności!
I zapłakało rzewnie.

POWOLI WRASTALIŚMY W NASZ KRZYŻ

Mój krzyż, wszedł w nasze życie niespodziewanie, nieproszony, na początku naszej wspólnej drogi małżeństwa, kiedy uważałam, że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie i nic nie może mi w tym przeszkodzić. Moim największym marzeniem było być matką, mieć liczną rodzinę. Uważałam siebie za osobę wierzącą, często chodziłam do kościoła, wszystkie problemy powierzałam Maryi Fatimskiej. Wydawało mi się, że jestem pod Jej szczególną opieką.

1 2 3 4 12